Hotel Dziwny jako komiks zawierający urzekającą szatę graficzną i nieskomplikowaną uroczą historię w której nie brak zaskakujących zwrotów akcji i nie lada przygód, jest wspaniałą propozycją dla dzieci (i dla mnie). Cała historia dzieje się w cudownym rozbudowanym świecie fantazji. Spotykamy tam przedziwne stwory jakimi są Gburowaci, krasnale zawsze przekazujące złe wieści i wiele, wiele innych istot. Mamy też przyjemność poznać Mariette, która w odróżnieniu od całej reszty jest dziewczynką, choć pojawia sie też Celestyn, który również całkiem "człowieczy" jest.
Cała przygoda zaczyna się od walenia w drzwi hotelu przez gromadę gości (różnej maści) w śnieżny poranek, choć hotel zaczyna swą działalność dopiero wiosną. Zimową porą wszyscy stali mieszkańcy hotelu smacznie śpią i w tym okresie żadni goście hotelowi nie są przyjmowani. Jednak walenie budzi prowadzących hotel, którzy zbulwersowani otwierają drzwi. Goście domagają się noclegów, jedzenia i atrakcji... prowadzący hotel dowiadują się, że mimo zalegającego śniegu jest już wiosna (21 marca).... i idąc tym tropem, składająć wszystkie informacje razem dochodzą do wniosku, że coś musiało stać się z Panem Wiosną.
I tutaj zaczyna się przygoda.
Moje pierwsze skojarzenia związane z tym komiksem to "Muminki" i "Dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster", czyli same dobre skojarzenia ;)
"Przez zimę do wiosny to pierwszy tom niezwykle popularnej we
Francji serii dla młodych czytelników. Jej bohaterami są mieszkańcy
tytułowego hotelu: Kaki – puchaty, fioletowy i bardzo leniwy stworek,
pan Snarf – duch recepcjonista, pan Leclair – szczur książkowy i
Marietta – pozornie zwyczajna dziewczynka. W ich fantastycznych
przygodach uczestniczy także Celestyn, chłopiec z sąsiedztwa noszący
kapelusz w kształcie grzyba."
Tytuł: Hotel dziwny. Przez zimę do wiosny
Scenariusz: Florian Ferrier, Katherine Ferrier
Rysunek:Katherine Ferrier
Wydawnictwo: Kultura Gniewu
Liczba stron: 46
Format: 210x285 mm
Oprawa: miękka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 sierpnia 2017
sobota, 7 stycznia 2017
Hilda i Czarna Bestia
Komiks o przygodach Hildy bardzo przypadł nam do gustu. Hilda jest małą niebieskowłosą dziewczynką wychowywaną przez kochającą matkę. Mama Hildy prezentuje dość przyjemny, luźny, nie nadopiekuńczy model wychowania, co pozwala małej na zdobywanie doświadczeń, umiejętności i eksplorowanie świata w dużej mierze na własną rękę. Jest to pozytywny i zdrowy układ rodzicielsko-dzieciowy.
Świat w którym dzieje się opowieść jest mieszaniną realnego, rzeczywistego, "naszego" świata z krainą magi i niezwykłości. W przygodach Hildy przeplata się dużo wątków fantastyczno-baśniowych. Zacierają się prawa rządzące światem realnym, na rzecz bardzo ciekawych rozwiązań bajkowych. Bo czyż nie jest miło i przyjemnie wierzyć w to, że małe stworki zamieszkują nasze niezajmowane przestrzenie w mieszkaniu, po za tym wyglądają super słodko i nikomu nie przeszkadzają, a jedyne co robią to zgarniają zapodziane rzeczy trochę pomagając im się zapodziać i niekiedy są odrobine złośliwe ;) No jak dla mnie to bomba ;) Zostając przy magi należy zauważyć że postać matki Hildy, która jest reprezentantem świata dorosłych, na wszelkie magiczne historie reaguje pozytywnie, nie jest to niczym dziwnym ani nie uważa tego za wymysły dziecięce... świat magii istnieje również w jej dorosłym życiu.
czwartek, 19 maja 2016
Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?, Gdzie moja forsa?, Kto tu rządzi????
"Hej, Jędrek" jest to seria książek silnie uzależniających, od tego należy zacząć, żeby była jasność, jak człowiek (mały czy duży) po nią sięgnie to już przepadł. Nie można od Jędrkowych przygód się oderwać.
My przepadłyśmy.
Posiadamy trzy części: "Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?", "Hej, Jędrek! Gdzie moja forsa?", "Hej, Jędrek! Kto tu rządzi?"...i niecierpliwie przebieramy nóżkami aż pojaw się część czwarta.
Bohaterem książkowych przygód jest dziesięcioletni Jędrek, który ma psa, starszą siostrę (Wyjca), której nienawidzi szczerze, a nad tym wszystkim czuwają rodzice (mama policjantka i tata mechanik samochodowy). Dość zwyczajny rodzinny obrazek. Ale to tylko pozory, ponieważ ta zwyczajność zaserwowana jest czytelnikowi w zabawny, inteligentny, pomysłowy, wyścigający, przyjemny, uroczy, zachwycający do utraty tchu sposób.
Zacznę od rzeczy, która jest niespotykana, a jednak bardzo potrzebna aby mały czytelnik zakochał się w książce na dobre. Mowa o połączeniu powieści i komiksu i tym właśnie jest "Hej, Jędrek", takim niezwykle udanym miksem. Obraz przeplata się tekstem, będąc jego integralną częścią. Dzięki temu trzyipółletnia Iga odnajduje się w śledzeniu wątków i przygód, ponieważ ma wsparcie w planszach komiksowych. Myślę że dzięki temu bardziej kocha Jędrka.
My przepadłyśmy.
Posiadamy trzy części: "Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?", "Hej, Jędrek! Gdzie moja forsa?", "Hej, Jędrek! Kto tu rządzi?"...i niecierpliwie przebieramy nóżkami aż pojaw się część czwarta.
Bohaterem książkowych przygód jest dziesięcioletni Jędrek, który ma psa, starszą siostrę (Wyjca), której nienawidzi szczerze, a nad tym wszystkim czuwają rodzice (mama policjantka i tata mechanik samochodowy). Dość zwyczajny rodzinny obrazek. Ale to tylko pozory, ponieważ ta zwyczajność zaserwowana jest czytelnikowi w zabawny, inteligentny, pomysłowy, wyścigający, przyjemny, uroczy, zachwycający do utraty tchu sposób.
Zacznę od rzeczy, która jest niespotykana, a jednak bardzo potrzebna aby mały czytelnik zakochał się w książce na dobre. Mowa o połączeniu powieści i komiksu i tym właśnie jest "Hej, Jędrek", takim niezwykle udanym miksem. Obraz przeplata się tekstem, będąc jego integralną częścią. Dzięki temu trzyipółletnia Iga odnajduje się w śledzeniu wątków i przygód, ponieważ ma wsparcie w planszach komiksowych. Myślę że dzięki temu bardziej kocha Jędrka.
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Malutki Lisek i Wielki Dzik. Tam
Malutki Lisek i Wielki Dzik jest świetnym komiksem dla najmłodszych... i nie tylko dla maluchów-maluchów, dla tych starszych maluchów też :)
Malutki Lisek żyje samotnie w dolinie pod wielką jabłonką. Jest szczęśliwym stworzeniem, które samotnie spędza każdy dzień... i dobrze mu z tym.
Pewnego dnia, pod jabłonką pojawia się Wielki Dzik. I od tego momentu zaczyna się czas zmian dla Małego Liska. Przeżywanie przygód wspólnie ma zupełnie inny smak, niż samotne ich doświadczanie.
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Bartnik Ignat i skarb puszczy
U nas klimat komiksowy. "Bartnik Ignat i skarb puszczy"
Czytamy na dobranoc...i jak się okazało na dzień dobry również. Rano jest hasło "mamo przeczytaj Bartnika" i moja starsza pociecha napiera w moim kierunku trzymając tę księgę :)
I wcale jej się nie dziwię. Jakbyśmy czasu miały więcej to w mgnieniu oka pożerałybyśmy tekst tej księgi i przeczytana byłaby ekspresowo... jednak czasu brak. Inne aktywności wzywają, więc obiecałyśmy sobie, że będziemy czytały o Bartniku na dobry sen.
Dziewczyny wzorowo słuchały opowieści, więc przeczytałyśmy komiks w dwa wieczory, plus jeden poranek. Zdziwiona tak rychłym zakończeniem księgi Iga, zaraz po jej zakończeniu prosiła o "jeszcze raz", ale Smerfy czekały na swą kolej...dlatego czytałyśmy Smerfy.
Czytamy na dobranoc...i jak się okazało na dzień dobry również. Rano jest hasło "mamo przeczytaj Bartnika" i moja starsza pociecha napiera w moim kierunku trzymając tę księgę :)
I wcale jej się nie dziwię. Jakbyśmy czasu miały więcej to w mgnieniu oka pożerałybyśmy tekst tej księgi i przeczytana byłaby ekspresowo... jednak czasu brak. Inne aktywności wzywają, więc obiecałyśmy sobie, że będziemy czytały o Bartniku na dobry sen.
Dziewczyny wzorowo słuchały opowieści, więc przeczytałyśmy komiks w dwa wieczory, plus jeden poranek. Zdziwiona tak rychłym zakończeniem księgi Iga, zaraz po jej zakończeniu prosiła o "jeszcze raz", ale Smerfy czekały na swą kolej...dlatego czytałyśmy Smerfy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

