Z cyklu miejsca które warto zobaczyć -Skoklosters slott
"Skokloster – barokowy zamek w gminie Håbo pod Sztokholmem nad jeziorem Melar wzniesiony w latach 1654–1676.
Zamek Skokloster został zaprojektowany przez Nicodemusa Tessina Starszego. Fundatorem budowli był feldmarszałek Karol Gustaw Wrangel.
Od 1676 roku właścicielem rezydencji był skandynawski ród Brahe, a od
1930 roku rodzina von Essen. W 1967 roku zamek został kupiony przez
rząd szwedzki i przeznaczony na cele muzealne.
W zbiorach znajdują się obrazy Giuseppe Arcimboldo Cesarz Rudolf II Habsburg jako Wertumnus[1] oraz Bibliotekarz[2][3].
Legenda głosi, że Karol Gustaw Wrangel kazał zbudować Skokloster na wzór Zamku Ujazdowskiego w Warszawie.
W Skokloster przechowywanych jest wiele barokowych dzieł sztuki, które
zostały zrabowane w Europie podczas XVII-wiecznych kampanii wojennych
wojsk szwedzkich. Znaczna część tych eksponatów pochodzi z Rzeczypospolitej z okresu potopu szwedzkiego. Inne polskie zabytki na terenie Szwecji znajdują się m.in. w Muzeum Armii w Sztokholmie, Zbrojowni Królewskiej w Sztokholmie, oraz w zbiorach zamku Gripsholm."
Był zamek, był teatr, było malowanie, była zabawa, była jazda na koniu... aktywna sobota ;)
sobota, 13 maja 2017
piątek, 5 maja 2017
Leo's Lekland.
Postanowiłyśmy wybawić się na maksa. Wybrałyśmy zamknięte miejsce zabaw, a nawet i zadaszone ;) Ilość godzin jednorazowo spędzona w tym miejscu powaliła mnie na kolana, ze względu na zmęczenie... orka że hej. Ja jedna one trzy.
Patrząc na dziewczyny dochodzę do wniosku, że one zamknięte tam na 24 godziny z pewnością by nie spały :) Tyle mocy mają w sobie.
Nieraz tak trzeba, wpaść do małpiego gaju i wybawić się :) Dużym plusem tego miejsca jest wielka przestrzeń i niewielka ilość ludzi. Tak nam sie trafiło.
Było tak. Fotorelacja nie uwzględnia wszystkich atrakcji, które tam spotkałyśmy.
Patrząc na dziewczyny dochodzę do wniosku, że one zamknięte tam na 24 godziny z pewnością by nie spały :) Tyle mocy mają w sobie.
Nieraz tak trzeba, wpaść do małpiego gaju i wybawić się :) Dużym plusem tego miejsca jest wielka przestrzeń i niewielka ilość ludzi. Tak nam sie trafiło.
Było tak. Fotorelacja nie uwzględnia wszystkich atrakcji, które tam spotkałyśmy.
czwartek, 4 maja 2017
Chichotnik, czyli księga śmiechu i uśmiechu
Chichotnik, jest takim typem książki, którą trzeba mieć. Jest małą perełką na książkowym regale. Zawiera w sobie piękne wiersze najlepszych twórców poezji dla dzieci okraszone cudowną ilustracją. Znajdziemy tam wiersze klasyczne jak i współczesne i spotkamy wiersze samych wspaniałych: Fredro, Brzechwa, Tuwim, Konopnicka Chotomska, Kern...
Bardzo udane, wspaniałe wręcz, zestawienie wierszy. Moje dziewczyny uwielbiają Chichotnik!! Pomimo że książek z wierszami nam nie brakuje, to ta ma w sobie tę wyjątkowość. Myślę że to przez ten wspaniały miks wierszowy, tak bardzo zachęca do ciągłego sięgania po nią.
W Chichotniku jest śmiesznie, żartobliwie, naprawdę uśmiech często towarzyszy podczas czytania...
a ilustracje tak bardzo są częścią tych wierszy. Niesamowity efekt ilustracji uzyskany dzięki niebanalnemu pomysłowi jakim jest stworzenie obrazu do wiesza przy pomocy papieru, koralików, szpilek, sznurka. Majstersztyk. Piękne są to prace.
Zobaczcie sami jak prezentuje się wnętrze.
czwartek, 13 kwietnia 2017
Meduzy do zawieszenia, do powieszenia i w butelce ;)
Mimo klimatu związanego ze Świętem Wielkanocnym u nas meduzy. Samo tak wyszło :) Moje dziewczyny postawiły na meduzy, więc takie ozdoby powstały.
Do przygotowania tych pięknych parzydełkowców potrzebujemy talerzyki papierowe, bibułę, klej, nożyczki, pisak i oczy.
Można zrobić meduzę z całego talerzyka, podklejając go paskami bibuły i rysując oczy. Tak to wygląda.
Tę wersję meduzy bardzo lubią dziewczyny, ponieważ falujące parzydełka działają hipnotyzująco
Druga wersja meduz stworzona jest z połowy talerzyka i bibuły. Prezentuje się całkiem fajnie i można na płasko przywiesić taką ozdobę do ściany, lub jak w naszym przypadku przykleić do zasłonki.
Do przygotowania tych pięknych parzydełkowców potrzebujemy talerzyki papierowe, bibułę, klej, nożyczki, pisak i oczy.
Można zrobić meduzę z całego talerzyka, podklejając go paskami bibuły i rysując oczy. Tak to wygląda.
Tę wersję meduzy bardzo lubią dziewczyny, ponieważ falujące parzydełka działają hipnotyzująco
Druga wersja meduz stworzona jest z połowy talerzyka i bibuły. Prezentuje się całkiem fajnie i można na płasko przywiesić taką ozdobę do ściany, lub jak w naszym przypadku przykleić do zasłonki.
środa, 12 kwietnia 2017
Butelki sensoryczne dla malucha.
Wspólnymi siłami zrobiłyśmy butelki sensoryczne dla Ady. Bardzo proste w wykonaniu i cieszące się dużym zainteresowaniem. Jakiś czas temu robiłam podobne butelki, ale rozlazły się gdzieś po domu, więc przyszedł czas na nowe. Tamte robiłam sama, i nie jest to tak fajne jak wspólne tworzenie i wspólne dosypywanie różności do płynów znajdujących się w butelkach... to czysta przyjemność dla Igi i Evy takie grzebanie się w brokatach, koralikach, gumeczkach...
Nasze butelki zawierają w sobie drobiazgi dobrane pod kolor płynu, więc wyszły jednokolorowe.
Biała butla zawiera wodę i oliwkę do której dosypany jest srebrny brokat
Zielona butelka zawiera wodę zabarwioną zieloną farbą i oliwkę dla dzieci oraz dosypany jest zielony brokat, gumeczki zielone, koraliki zielone, cekiny zielone
Nasze butelki zawierają w sobie drobiazgi dobrane pod kolor płynu, więc wyszły jednokolorowe.
Biała butla zawiera wodę i oliwkę do której dosypany jest srebrny brokat
Zielona butelka zawiera wodę zabarwioną zieloną farbą i oliwkę dla dzieci oraz dosypany jest zielony brokat, gumeczki zielone, koraliki zielone, cekiny zielone
poniedziałek, 10 kwietnia 2017
Prosta, łatwa i można samemu uszyć... a nawet trzeba ;) Torebka DIY :)
Powstała kolejna już, stworzona przeze mnie, torebka. Tym razem zamiast naszywanych filcowych aplikacji, ozdobiona jest wyhaftowanym owadem.
Bardzo przyjemnie tworzy się tak proste rzeczy, zwłaszcza mając świadomość, że solidnie wykonane torby będą służyły długi czas.
Lubię uszyte przez siebie dziadówki i z tą najnowszą wyjątku nie będzie.
A jak to wszystko powstało? Użyłam kawałka tkaniny obiciowej, który kupiłam w Ikea w dziale z materiałowymi "odpadami", kosztował bardzo, bardzo niewiele. Tkaninę obiciową wyhaftowałam muliną, a podszewkę ozdobiłam pisakiem do tkanin.
Torebka to wycięte dwa prostokąty (wym. ok 45/40cm), które zszyłam ze sobą zostawiając "wlot do torebki". Wymiary podszewki są takie same jak torebki, a pasek długość ok 80cm i szer. 6cm.
Do głównego elementu torebki doszyłam pasek, a następnie doszyłam podszewkę. Taka to była kolejność tworzenia ;)
Bardzo przyjemnie tworzy się tak proste rzeczy, zwłaszcza mając świadomość, że solidnie wykonane torby będą służyły długi czas.
Lubię uszyte przez siebie dziadówki i z tą najnowszą wyjątku nie będzie.
A jak to wszystko powstało? Użyłam kawałka tkaniny obiciowej, który kupiłam w Ikea w dziale z materiałowymi "odpadami", kosztował bardzo, bardzo niewiele. Tkaninę obiciową wyhaftowałam muliną, a podszewkę ozdobiłam pisakiem do tkanin.
Torebka to wycięte dwa prostokąty (wym. ok 45/40cm), które zszyłam ze sobą zostawiając "wlot do torebki". Wymiary podszewki są takie same jak torebki, a pasek długość ok 80cm i szer. 6cm.
Do głównego elementu torebki doszyłam pasek, a następnie doszyłam podszewkę. Taka to była kolejność tworzenia ;)
piątek, 7 kwietnia 2017
Naturhistoriska riksmuseet. Muzeum Historii Naturalnej
Dzisiejszy dzień wypełniła nam wizyta w Naturhistoriska riksmuseet. Lubimy bardzo to miejsce, więc chadzamy tam z przyjemnością :)
Tak było dziś :)
Tak było dziś :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



