Komiks o przygodach Hildy bardzo przypadł nam do gustu. Hilda jest małą niebieskowłosą dziewczynką wychowywaną przez kochającą matkę. Mama Hildy prezentuje dość przyjemny, luźny, nie nadopiekuńczy model wychowania, co pozwala małej na zdobywanie doświadczeń, umiejętności i eksplorowanie świata w dużej mierze na własną rękę. Jest to pozytywny i zdrowy układ rodzicielsko-dzieciowy.
Świat w którym dzieje się opowieść jest mieszaniną realnego, rzeczywistego, "naszego" świata z krainą magi i niezwykłości. W przygodach Hildy przeplata się dużo wątków fantastyczno-baśniowych. Zacierają się prawa rządzące światem realnym, na rzecz bardzo ciekawych rozwiązań bajkowych. Bo czyż nie jest miło i przyjemnie wierzyć w to, że małe stworki zamieszkują nasze niezajmowane przestrzenie w mieszkaniu, po za tym wyglądają super słodko i nikomu nie przeszkadzają, a jedyne co robią to zgarniają zapodziane rzeczy trochę pomagając im się zapodziać i niekiedy są odrobine złośliwe ;) No jak dla mnie to bomba ;) Zostając przy magi należy zauważyć że postać matki Hildy, która jest reprezentantem świata dorosłych, na wszelkie magiczne historie reaguje pozytywnie, nie jest to niczym dziwnym ani nie uważa tego za wymysły dziecięce... świat magii istnieje również w jej dorosłym życiu.
