niedziela, 26 czerwca 2016
Nocne motyle. Ćmy z papieru, mobile z ćmami, ćmy malowane, ćmy zawieszki, ćma pod mikroskopem.
Nocne motyle, czyli ćmy. Piękne i dość tajemnicze.
Postanowiłyśmy więc przyjrzeć się bliżej ćmom, ponieważ bardzo zaciekawiły nas te nocne owady.
Zaczęłyśmy od szczegółowego oglądania/przyglądania się ćmie.
Aby tego dokonać musiałyśmy po pierwsze znaleźć nocnego motyla w stanie który pozwalałby na dokładne oględziny pod mikroskopem. Krótko pisząc, szukałyśmy martwej ćmy.
Poszukiwania rozpoczęte... zaczęłyśmy od dokładnego przeszukania klatki schodowej. Znalazłyśmy jedynie żywą ćmę, której nie mogłyśmy jednak użyć do naszych obserwacji. Poszukiwania przeniosły się do piwnicy... tam też nic. Na szczęście w drodze powrotnej jeden z parapetów skrywał dla nas małą niespodziankę w postaci pięknej zasuszonej ćmy... tak to była ona Szewnica. Wzięłyśmy więc naszego motyla i zabrałyśmy się za szczegółowe oglądanie
poniedziałek, 20 czerwca 2016
Drewniane, naturalne, piękne. Takie zawieszki zrobiłyśmy.
Drewno jeden z naturalnych materiałów do tworzenia.
Z drewnianych gałęzi tym razem korzystałyśmy, aby stworzyć kolorową zawieszkę. Dzięki temu mamy piękny, naturalny element wystroju naszego wakacyjnego podwórka. Choć jak ktoś ma ochotę to w pomieszczeniach mieszkalnych równie elegancko taki drewniany twór się prezentuje.
Do zrobienia zawieszki użyłyśmy: pociętych w ok 1cm-2cm plastry gałęzi orzecha włoskiego, grubego badyla orzechowego, aby nasze zawieszki do niego przytwierdzić, sznurka, farb akrylowych... do cięcia i wiercenia przydała się wyrzynarka i wiertarka.
Z drewnianych gałęzi tym razem korzystałyśmy, aby stworzyć kolorową zawieszkę. Dzięki temu mamy piękny, naturalny element wystroju naszego wakacyjnego podwórka. Choć jak ktoś ma ochotę to w pomieszczeniach mieszkalnych równie elegancko taki drewniany twór się prezentuje.
Do zrobienia zawieszki użyłyśmy: pociętych w ok 1cm-2cm plastry gałęzi orzecha włoskiego, grubego badyla orzechowego, aby nasze zawieszki do niego przytwierdzić, sznurka, farb akrylowych... do cięcia i wiercenia przydała się wyrzynarka i wiertarka.
wtorek, 7 czerwca 2016
Malowanie w plenerze
Lubimy malować <3
Większość naszych dzieł powstaje w domu, lecz jeśli tylko pogoda i możliwości dopisują wybieramy malowanie plenerowe. Jest to niesamowicie relaksujący sposób na spędzenie czasu. Przy jednym podejściu mamy kreatywną, spontaniczną zabawę, świeże powietrze i przestrzeń...wszytko razem jest wyśmienitą mieszanką.
Nasze malowanie.
Dwóch sztalug nie posiadam, a kartki do czegoś przylepić należało, aby przygodę z farbami zacząć, więc jako podkładka do przylepienia kartek użyta została wielka płyta plexiglas.
Farby akrylowe (polecam kupno dużych 200ml tub z farbami) do tego pędzle, dwie palety do farb, pocięta gąbka do mycia samochodu, kilka gąbeczek zakupionych w sklepie, ryza papieru A3.
Tak wyglądał nasz sprzęt do malowania.
Większość naszych dzieł powstaje w domu, lecz jeśli tylko pogoda i możliwości dopisują wybieramy malowanie plenerowe. Jest to niesamowicie relaksujący sposób na spędzenie czasu. Przy jednym podejściu mamy kreatywną, spontaniczną zabawę, świeże powietrze i przestrzeń...wszytko razem jest wyśmienitą mieszanką.
Nasze malowanie.
Dwóch sztalug nie posiadam, a kartki do czegoś przylepić należało, aby przygodę z farbami zacząć, więc jako podkładka do przylepienia kartek użyta została wielka płyta plexiglas.
Farby akrylowe (polecam kupno dużych 200ml tub z farbami) do tego pędzle, dwie palety do farb, pocięta gąbka do mycia samochodu, kilka gąbeczek zakupionych w sklepie, ryza papieru A3.
Tak wyglądał nasz sprzęt do malowania.
wtorek, 31 maja 2016
Dziecko na warsztat ZWIERZĘTA/ROŚLINY
Wpis na temat roślin i zwierząt w ramach projektu Dziecko na warsztat nie powstał.
Nie znaczy to, że tematy zwierzęce i roślinne są nam obce lub też nie miałyśmy pomysłu na realizację... to nie to, po prostu nie dałam rady ogarnąć naszej realizacji "blogowo".
Ale jest pewna konkretna grupa mam, które pięknie ogarnęły temat w czasie i na temat.
Jeśli klikniecie w któryś z banerów na mapie, która umieszczona jest na końcu wpisu zostaniecie przekierowanie do tych właśnie pomysłowych kobitek, które fantastycznie bawiły się ze swoimi pociechami w klimatach zwierzęcych i roślinnych...i pewnie nie tylko
ZAPRASZAM!
Nie znaczy to, że tematy zwierzęce i roślinne są nam obce lub też nie miałyśmy pomysłu na realizację... to nie to, po prostu nie dałam rady ogarnąć naszej realizacji "blogowo".
Ale jest pewna konkretna grupa mam, które pięknie ogarnęły temat w czasie i na temat.
Jeśli klikniecie w któryś z banerów na mapie, która umieszczona jest na końcu wpisu zostaniecie przekierowanie do tych właśnie pomysłowych kobitek, które fantastycznie bawiły się ze swoimi pociechami w klimatach zwierzęcych i roślinnych...i pewnie nie tylko
ZAPRASZAM!
czwartek, 19 maja 2016
Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?, Gdzie moja forsa?, Kto tu rządzi????
"Hej, Jędrek" jest to seria książek silnie uzależniających, od tego należy zacząć, żeby była jasność, jak człowiek (mały czy duży) po nią sięgnie to już przepadł. Nie można od Jędrkowych przygód się oderwać.
My przepadłyśmy.
Posiadamy trzy części: "Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?", "Hej, Jędrek! Gdzie moja forsa?", "Hej, Jędrek! Kto tu rządzi?"...i niecierpliwie przebieramy nóżkami aż pojaw się część czwarta.
Bohaterem książkowych przygód jest dziesięcioletni Jędrek, który ma psa, starszą siostrę (Wyjca), której nienawidzi szczerze, a nad tym wszystkim czuwają rodzice (mama policjantka i tata mechanik samochodowy). Dość zwyczajny rodzinny obrazek. Ale to tylko pozory, ponieważ ta zwyczajność zaserwowana jest czytelnikowi w zabawny, inteligentny, pomysłowy, wyścigający, przyjemny, uroczy, zachwycający do utraty tchu sposób.
Zacznę od rzeczy, która jest niespotykana, a jednak bardzo potrzebna aby mały czytelnik zakochał się w książce na dobre. Mowa o połączeniu powieści i komiksu i tym właśnie jest "Hej, Jędrek", takim niezwykle udanym miksem. Obraz przeplata się tekstem, będąc jego integralną częścią. Dzięki temu trzyipółletnia Iga odnajduje się w śledzeniu wątków i przygód, ponieważ ma wsparcie w planszach komiksowych. Myślę że dzięki temu bardziej kocha Jędrka.
My przepadłyśmy.
Posiadamy trzy części: "Hej, Jędrek! Przepraszam, czy tu borują?", "Hej, Jędrek! Gdzie moja forsa?", "Hej, Jędrek! Kto tu rządzi?"...i niecierpliwie przebieramy nóżkami aż pojaw się część czwarta.
Bohaterem książkowych przygód jest dziesięcioletni Jędrek, który ma psa, starszą siostrę (Wyjca), której nienawidzi szczerze, a nad tym wszystkim czuwają rodzice (mama policjantka i tata mechanik samochodowy). Dość zwyczajny rodzinny obrazek. Ale to tylko pozory, ponieważ ta zwyczajność zaserwowana jest czytelnikowi w zabawny, inteligentny, pomysłowy, wyścigający, przyjemny, uroczy, zachwycający do utraty tchu sposób.
Zacznę od rzeczy, która jest niespotykana, a jednak bardzo potrzebna aby mały czytelnik zakochał się w książce na dobre. Mowa o połączeniu powieści i komiksu i tym właśnie jest "Hej, Jędrek", takim niezwykle udanym miksem. Obraz przeplata się tekstem, będąc jego integralną częścią. Dzięki temu trzyipółletnia Iga odnajduje się w śledzeniu wątków i przygód, ponieważ ma wsparcie w planszach komiksowych. Myślę że dzięki temu bardziej kocha Jędrka.
poniedziałek, 16 maja 2016
Kuchenka z pudła kartonowego.
Kuchenka z pudła kartonowego
Podczas naszych intensywnych zabaw w gotowanie nasza poprzednia kuchenka (również kartonowa) uległa zniszczeniu. Służyła nam długo i dzielnie, ale jej czas dobiegł końca.
Czas na nowy model
Który zastąpi nam tę starą, zużytą kuchenkę
niedziela, 15 maja 2016
Sklep z pudeł kartonowych w domu i na podwórku :) Oraz niecodzienne poszukiwanie skarbu.
Kontynuujemy temat kartonu, ponieważ karton nigdy nam się nie znudzi, a dodatkowo występuje wątek poszukiwaczy skarbu.
Przedstawiamy kolejną konstrukcję, która powstała z kartonowych pudeł: Sklep "Pszczółka"
Z naszych pudeł stworzyłyśmy sklep, ponieważ taka była potrzeba. Miałyśmy chęć na świeże warzywa, owoce, babeczki i lody jak i konwersację z przemiłą panią sprzedawczynią, więc nie pozostało nam nic innego jak stworzyć ten sklepowy świat.
Z kilku kartonów powstała konstrukcja, z kolorowego brystolu wycięłam namalowane wcześniej owoce, pszczółkę (jako symbol naszego sklepu) oraz litery sklepowe. Ozdoby przykleiłyśmy do kartonu i dzięki temu nasza budowla prezentuje się wyśmienicie. Można prosperować.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












